Osama bin Laden

Dodane przez admin dnia 21 września 2003 w kategorii Sylwetki terrorystów | komentarze

Osama bin Laden – „Pseudonim: Książę lub Emir. Urodzony w Arabii Saudyjskiej około 1957 r. Wzrost 195 – 197 cm, włosy czarne, oczy brązowe, broda. Porusza się o kulach. 5 mln dolarów nagrody dla osoby, która wskaże miejsce pobytu poszukiwanego” – głosi list gończy, jaki amerykański Sekretariat Stanu rozesłał po świecie za Bin Ladinem. Za człowiekiem, którego imię budzi grozę wśród tych, których fundamentaliści islamscy uważają za swych śmiertelnych wrogów, i uwielbienie najbardziej radykalnych wyznawców wiary Mahometa.

Niemal wszystkie spektakularne akcje terrorystyczne ostatnich lat, organizowane przez islamskich fundamentalistów, łączone są z Ladenem. Dla twórców filmu „Rambo III”, powstałego pod koniec ubiegłej dekady, wojna w Afganistanie była konfliktem czarno-białym: szlachetni miłujący pokój mudżahedini i okrutni żołnierze radzieckiego Specnazu. Od tamtego czasu w Hollywood nie powstają już filmy gloryfikujące muzułmańskich bojowników – Afgańczycy, którzy chętnie korzystali z amerykańskiej pomocy podczas wojny z Rosją, obecnie wroga upatrują we wszystkim co amerykańskie.

Afganistan, rządzony przez skrajnie radykalnych Talibów, stał się też azylem dla terrorystów – to tu przez pewien czas ukrywał się Osama bin Laden, kierując stąd świętą wojną zarówno z Ameryką, jak i z Rosją, uwikłaną w niekończący się konflikt na Kaukazie. Wprawdzie władze w Kabulu twierdzą, że Ladina nie ma na terenie Afganistanu, ale według wielu zachodnich źródeł jest właśnie tam, bo w żadnym zakątku świata nie mógłby się czuć bezpieczny. Ani w Sudanie, w którym spędził w przeszłości długie lata, organizując struktury swej organizacji, ani tym bardziej w rodzinnej Arabii Saudyjskiej, której władze uważają Ladena za swego wroga. I słusznie – od lat deklaruje swą niechęć wobec dworu w Rijadzie za jego zbyt proamerykańską politykę. W wywiadzie dla telewizji CNN Laden powiedział: „Saudyjski reżym pozostając lojalny wobec USA popełnia zbrodnię przeciwko islamowi”. Ojciec Osamy Bin Ladena, szanowany bogacz saudyjski, przedsiębiorca budowlany, dochował się 52 dzieci. Ladin przyszedł na świat jako siedemnasty potomek. Po ojcu odziedziczył, bagatelka, ćwierć miliarda dolarów, które w szybkim czasie pomnożył, tworząc własne firmy budowlane i transportowe działające w Arabii Saudyjskiej i poza nią. Również w Stanach Zjednoczonych: najbardziej znana inicjatywa Ladina w USA to Brooklyńskie Centrum dla Uchodźców Alkifah. Firmy te stanowią doskonałe zaplecze dla działalności wywrotowej ich właściciela. Jak napisała zachodnia prasa: są czymś w rodzaju ambasad państwa sięgającego po metody międzynarodowego terroryzmu. Przez pewien czas Laden był lojalnym obywatelem swego kraju. Co więcej – pod koniec lat 70. i przez lata 80. zyskał miano bohatera narodowego, stając na czele dwutysięcznego oddziału Afgańskich Arabów, walczących przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Wówczas świat muzułmański i Stany Zjednoczone miały wspólny interes – zatrzymać Moskwę, więc Ladenowi nie przeszkadzał sojusz Islamu z Szatanem (tak będzie później określał USA). Szatan zresztą był hojny: jego finansowa pomoc na zakup broni dla mudżahedinów sięgała 6 mld dolarów. Ale po zakończeniu tej wojny poglądy Ladena zaczęły ewoluować – coraz częściej potępiał mocarstwową politykę Waszyngtonu oraz jego sojuszników: Izraela i Arabii Saudyjskiej. Jeden z jego współpracowników, Abdul Haq, powie nawet: „W ubiegłym wieku Afganistan był grobem Anglików, teraz jest tu grób Rosjan. Niedługo kraj ten stanie się grobem Amerykanów”. W tym okresie rozpoczął formowanie swych pierwszych bojówek terrorystycznych, których działalność skierowana była przeciwko władzy w Rijadzie. Szeregi tej organizacji, zwanej Al Kaida (po arabsku – Baza), zasilili zaprawieni w boju w Afganistanie towarzysze broni Ladena. Al Kaida została w 1991 r. zdelegalizowana przez saudyjskie władze, a lider organizacji musiał opuścić kraj. Udał się wówczas do Sudanu, kraju sprzyjającego wszelkim ekstremistycznym ruchom islamskim. Tam też w spokoju pracował nad dalszym rozwojem Al Kaida, jednocześnie inwestując w tysiące nowych miejsc pracy dla najuboższych mieszkańców Sudanu. Finansował również sudański przemysł zbrojeniowy. Według amerykańskiego wywiadu tamtejsza firma farmaceutyczna Shifa stanowiła przykrywkę dla tego typu działalności. Jak wynika z materiałów aktu oskarżenia, znajdujących się w nowojorskim sądzie okręgowym, Laden finansował produkcję broni chemicznej oraz próbował zdobyć komponenty do produkcji broni nuklearnej. Do 1994 r. Książę założył w Sudanie trzy obozy szkoleniowe dla terrorystów z całego świata, którzy czuli się tam absolutnie bezpiecznie. Udało mu się także stworzyć sieć swych organizacji w sąsiedniej Somalii, o której miał się wyrazić, że jest to kraj przez nikogo nie rządzony. W 1991 r. wybuchł konflikt w Zatoce Perskiej. Bin Laden uznał, że jego organizacja musi poprzeć przywódcę Iraku Saddama Husajna – człowieka, który stanął w obronie godności islamu. Tak też się stało – po wojnie światem wstrząsnęła seria zamachów terrorystycznych, będących odwetem za „agresję Waszyngtonu i jego sługusów”. W 1993 r. pod 107-piętrowym World Trade Center eksplodowała wypełniona materiałami wybuchowymi furgonetka, zaparkowana w podziemnym garażu. Plan zamachu był iście szatański: bomba wybucha pod jednym z dwóch wieżowców WTC, zaś ten, osuwając się, niszczy również drugi. Terroryści nie przewidzieli jednak, że na konstrukcję z lanego betonu ta ilość materiałów wybuchowych okaże się niewystarczająca. Bezpośrednim sprawcą zamachu był osławiony islamski terrorysta Ramzi Ahmed Yousef, ale według wywiadu pakistańskiego jego mocodawcą był bin Laden. Następne bomby wybuchły w bazie wojsk amerykańskich w Bejrucie oraz w egipskiej ambasadzie w Pakistanie: Egipt był uważany przez Ladina za takiego samego wroga jak USA czy Arabia Saudyjska, bowiem podczas wojny w Zatoce opowiedział się po stronie Szatana. Po 1994 r. Egiptem wstrząsnęła seria zamachów skierowanych przeciwko turystom. Dopiero w ostatnim czasie Kairowi udało się złamać ruch terrorystyczny związany z bin Ladenem. W kwietniu tego roku odbył się głośny proces 107 islamistów, walczących w szeregach organizacji Gama’a al-Islamija (wielu sądzonych było zaocznie). Na karę śmierci – zaocznie – został skazany lider Dżihadu, Ajman Al-Zawahiri, uważany za jednego z najbliższych współpracowników bin Ladena. Wielu oskarżonym udowodniono, że kilka miesięcy wcześniej zamierzali przeprowadzić zamachy na obiekty amerykańskie w Tiranie. W 1996 r. pod naciskiem Stanów Zjednoczonych władze w Chartumie poprosiły bin Ladena i jego ludzi, by poszukał sobie innego schronienia. Obietnica amerykańskiej pomocy finansowej dla głodującego kraju była silniejsza niż lojalność wobec saudyjskiego dobroczyńcy. Ladin wrócił więc do Afganistanu, gdzie został powitany entuzjastycznie przez Talibów. W sierpniu ubiegłego roku z Afganistanu (lub z sąsiedniego pakistańskiego Peszawaru, gdzie także ma swą kryjówkę) bin Laden kierował jedną z najbardziej krwawych akcji w dziejach terroryzmu: zamachem na placówki dyplomatyczne USA w stolicy Kenii Nairobi oraz w stolicy Tanzanii – Dar es Salaam. W wyniku tej akcji straciło życie 224 osób, w tym 12 Amerykanów. Wtedy to właśnie jego głowa została wyceniona na 5 mln dolarów. Oficjalnie przypisano mu 238 zamachów terrorystycznych przeciwko Stanom Zjednoczonym w ciągu minionych siedmiu lat. Wojna w byłej Jugosławii otworzyła przed światem islamu możliwości zdobycia nowych terytoriów – nie tylko w sensie religijnym czy politycznym, ale również finansowym. W wojnie w Bośni po stronie muzułmańskiej brali także udział afgańscy mudżahedini, którzy nie odegrali jednak większej roli militarnej. Dopiero naloty NATO zmusiły Serbów do zaprzestania ofensywy przeciwko wyznawcom Mahometa. Ale z punktu widzenia bin Ladena (otrzymał bośniacki paszport!) ich udział miał głęboki sens: stali się apostołami fundamentalizmu na Bałkanach oraz emisariuszami jego interesów. Bośnia, Kosowo i Albania po ostatnich wojnach to ziemia niczyja, gdzie można prowadzić wszelkie interesy, począwszy od handlu bronią, skończywszy na handlu narkotykami. Zdaniem Fatosa Klosi, szefa albańskiego wywiadu, ludzie Ladina są obecni w Albanii od 1994 r., a przybyli tam jako przedstawiciele organizacji charytatywnych. W wyniku zamieszek, jakie kilka lat temu ogarnęły ten kraj, z państwowych instytucji znikło ponad sto tysięcy blankietów paszportowych, które prawdopodobnie zostały następnie wykorzystane przez członków organizacji Księcia. Niedawno albańską opinią publiczną wstrząsnęły zeznania 27-letniego Francuza Claude’a Kadera, którego wcześniej ktoś próbował zamordować. Okazało się, że pracował on dla Ladina i został przysłany do Albanii, aby rekrutować bojowników dla Wyzwoleńczej Armii Kosowa. Terenem intensywnych działań Ladina jest Kaukaz, gdzie toczy się wojna pomiędzy Rosją a fundamentalistami czeczeńskimi, którzy pragną nie tylko raz na zawsze oddzielić swój kraj od Moskwy, ale to samo uczynić również z Dagestanem. Trudno stwierdzić, jak duże było zaangażowanie Ladina w czasie poprzedniej wojny w Czeczenii – wiadomo, że obecnie finansuje antyrosyjski ruch oporu. Islamiści, którzy nie są w stanie podjąć wojny lądowej z oddziałami Specnazu, zostali wyposażeni przez Ladina w rakiety typu ziemia-powietrze, broń wyprodukowaną przez szatana. W oddziałach czeczeńskich walczą mudżahedini z Afganistanu. Wprawdzie przywódca rebelii Szamil Basajew twierdzi, że nigdy nie poznał saudyjskiego miliardera, jednak jego najbliższy współpracownik emir Al-Chattab jest człowiekiem Ladena. Ladin cały czas podkreśla, że wojna z Rosją jest tylko epizodem na drodze do pokonania… Stanów Zjednoczonych. Zielona flaga Proroka nad Kapitolem – oto cel ostateczny. Powiedział niedawno: – Jeśli ktoś może zabić amerykańskiego żołnierza, niech to zrobi, zamiast marnować czas na inne rzeczy. Laden nie marnuje czasu.

Comments are closed.